AKTUALNOŚCI TEATR AKT SPEKTAKLE PARADY EVENTY HISTORIA FILMY KONTAKT
   [EN]   [PL]
Opis Galeria

Na pełnym morzu 44 L.P :

   Spektakl odwołuje się do dramatu Sławomira Mrożka „Na pełnym morzu” z 1960 roku.

Twórczość Mrożka często podejmuje uniwersalne problemy dotyczące wolności oraz niebezpieczeństw, jakie niesie współczesność. Jego zniekształcona wizja świata, podlegającego schematyzacji, w którym przewagę zyskuje frazes nad znaczeniem, stała się rzeczywistością. Ta spora dawka cierpkiego humoru i szydzenia ze świata daje szansę na filozoficzną refleksję. Dziś utwory Mrożka nabierają nowych znaczeń i wymagają nowych interpretacji.

Spektakl Teatru Akt „Na pełnym morzu” powstał 44 lata później, po premierze utworu. Jest jedną z nielicznych interpretacji dramatów Mrożka w plenerze. Do akcji na tratwie, zasadniczej w oryginale, dołożyliśmy działania wokół niej, odbywające się w przestrzeni miejskiej plaży. Uzupełniają one dyskurs na tratwie i odwzorowują obraz polskiego społeczeństwa wytworzony przez media i reklamy. W klimacie festynu i dobrej zabawy rozgrywa się dramat rozbitka i jego walka o odrobinę godności i wolności na falach dzikiego kapitalizmu.

Albert Owoc – reżyser - amator, miłośnik literatury polskiej i jej współczesnych interpretacji w przestrzeni ulicznej, sporadycznie współpracuje z Teatrem Akt.

Oto fragment recenzji z „Teatru”, nr 7 – 8, 2004, pt. „Sztuka i miasto. Festiwal Sztuka Ulicy w Warszawie” autorstwa Katarzyny Strzeleckiej.

„... Piątek, ostatni dzień pracy. Centrum. Godzina 13. Żar leje się z nieba. Masa śpieszących gdzieś ludzi, wszyscy jak nakręcone, obojętne na innych robociki. Aleje Jerozolimskie (wejście do Dworca PKP Śródmieście) – warszawski Teatr AKT „zagarnął” to miejsce dla swego przedstawienia Na pełnym morzu 44lp, przechodnie przystają. Przed nimi trzej rozbitkowie, uwięzieni na tratwie dryfującej na „wzburzonym morzu”, a właściwie na jednej z fal, która na stałe zagórowała nad strzeżoną plażą dla widzów – plażowiczów, zajmujących miejsca na leżakach i chronionych przed wiatrem kolorowymi parawanami. Uroki plaży – wata cukrowa, aerobik z kołami ratunkowymi (ćwiczyło ok. 20 osób !), rozpuszczające się lody na patyku – przyciągały. Pogoda sprzyjała, więc widzowie chętnie się rozbierali – szczególnie panowie. Po plaży skradał się plażowicz – podglądacz, błąkał się szukający morza nurek, dumnie wypinał tors ratownik otoczony zgrabnymi modelkami, przygrywała kapela. Wszystko oczywiście po to, aby odwrócić uwagę od rozbitków coraz głośniej skandujących: „Jesteśmy głodni” (chociaż niektórzy litościwi widzowie angażowali się w ich dokarmianie). W końcu kulminacja znieczulicy reżyserowanej – kiełbaski z grilla, przyrządzone z jednego, wybranego w wyborach rozbitka. Po chwili słońce „zgasło”. Koniec przedstawienia. Przechodnie ruszyli dalej – najedzeni, ale raczej bez niestrawności. Nadmorski klimat służy. ...”

Premiera-lipiec 2004
Zrealizowany przy pomocy M.st. Warszawy


Reżyseria: Albert Owoc.
Obsada i obsługa: Zespół Teatru Akt.